Chrześcijańska pochwała prywaciarza
13 czerwca b.r., pośród wielu innych informacji, ukazała się i taka: „Premier oświadczył ..... że rząd nie zgodzi się na prywatyzację placówek opieki zdrowotnej”. Gdybyśmy nie wiedzieli, co to za Premier i na czele jakiego rządu stoi, pewnie byśmy pomyśleli, że w Polsce znowu „czerwoni” wygrali wybory. Jednak ten premier przedstawia się jako człowiek prawicy, a jego rząd, jako chrześcijański, prawicowy, antykomunistyczny. Co zatem sprawia, że w odniesieniu do prywatyzacji służby zdrowia, tak bardzo przypomina swoich – wydawałoby się – ideologicznych przeciwników?
Wygląda na to, że w spojrzeniu na prywatną własność ( w gospodarce) obecny rząd przyjął głównie jedną „optykę”, charakterystyczną dla ugrupowań lewicowych. Zgodnie z nią, „prywaciarz” to cwaniak i wyzyskiwacz, dla którego zysk (najlepiej szybki, łatwy i duży) jest jedynym wyznacznikiem działania. Zgodnie z tą koncepcją, zysk jest moralnie naganny, bo musi wiązać się ze szkodą dla innych. Nic więc dziwnego, że prywatyzacja i służba zdrowia to dwa „byty”, których nie da się ze sobą pogodzić.
Na prywatną własność można jednak spojrzeć również inaczej. To drugie spojrzenie obecnemu premierowi nie powinno być obce. Jeśli nie zna go z innych źródeł, mógł je poznać w kościele. Kilka tygodni temu obchodziliśmy niedzielę Dobrego Pasterza. Właśnie do niego porównywał się Pan Jezus, mówiąc: „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce.” A kimże był ten „dobry pasterz”. Jeśli spojrzeć na to od strony gospodarczej – był prywatnym przedsiębiorcą, właścicielem stada. Gdyby ktoś miał wątpliwości, że jest inaczej, kolejne słowa cytowanej ewangelii rozwiewają je: „Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, do którego owce nie należą, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza. Najemnik ucieka dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach ”.
Pan Jezus, nauczając, często posługiwał się przypowieściami i przykładami wziętymi z życia. Przywołując prawdy powszechnie znane – łatwiej przekazywał ogólne prawy moralne. Taką powszechnie znaną prawdą jest i to, że właściciel dba o swoją własność, troszczy się o nią, a nawet gotów jest się dla niej poświęcić, inaczej niż najemnik. Nie robi tego oczywiście bezinteresownie. Dba o swój dobrze pojęty zysk. Tak było przed 2 tysiącami lat i tak jest obecnie. Dlatego prywatne przedsiębiorstwo jest z reguły lepiej zarządzane, bardziej zadbane, nie pozostawione same sobie. Prywatny przedsiębiorca gotów jest nawet – w chwilach kryzysu – dołożyć do interesu, aby tylko nie dopuścić do zniszczenia swojej własności.
Tej cechy prywatnej przedsiębiorczości obecny premier i jego rząd jakby nie zauważali. Stracili zupełnie „optykę” chrześcijańską i prawicową, poddając się całkowicie lewicowym uprzedzeniom. Czyżby nie chodzili do kościoła? A może nie uważają na mszy?
Krzysztof Bukiel – przewodniczący ZK OZZL
Stargard Szczeciński – 26 czerwca 2006r.
Tekst napisany do Vox Medici – miesiecznika OIL w Szczecinie, zdyskwalifikowany z publikacji po zmianie redaktora naczelnego pisma.
|