Bydgoszcz, dnia 05 czerwca 2006r.
PW.II-230/06
Szanowny Pan
Dr Janusz Kochanowski
Rzecznik Praw Obywatelskich
Szanowny Panie Doktorze,
Zwracamy się do Pana z prośbą o interwencję w sprawie faktycznego łamania w naszym Kraju prawa lekarzy do strajku. Nasza prośba ma bezpośredni związek z oskarżeniami kierowanymi wobec strajkujących lekarzy przez niektórych dyrektorów szpitali, wojewodów, a zwłaszcza Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Twierdzą oni, że strajki, organizowane przez Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy są nielegalne, bo referendum strajkowe było przeprowadzone wyłącznie wśród lekarzy, a nie wśród wszystkich pracowników szpitala, gdzie organizowany jest strajk lekarzy.
Organizatorem strajku na terenie szpitala jest organizacja terenowa OZZL (zgodnie ze statutem OZZL oznacza ona organizację zakładową lub międzyzakładową związku). Jednak postępuje ona zgodnie z instrukcją opracowaną przez Zarząd Krajowy OZZL i rozsyłaną do wszystkich organizacji terenowych, za pośrednictwem struktur regionalnych związku. Instrukcja ta (dostępna również na stronie internetowej OZZL) przewiduje, że - jeśli spór zbiorowy jest przeprowadzany przez OZZL (nawet działający wspólnie z innymi związkami, ale nie przez wspólną reprezentację związkową) i ewentualny strajk ma być przeprowadzony przez lekarzy, to referendum strajkowe powinno być przeprowadzone tylko wśród lekarzy, a nie także wśród innych pracowników zakładu. Sporządzając taką instrukcję, Zarząd Krajowy OZZL kierował się:
- opinią prawną sporządzoną jeszcze przed wszczęciem sporów zbiorowych,
- opiniami prawnymi sporządzonymi przed strajkami lekarzy, organizowanymi przez OZZL w latach poprzednich,
- dotychczasową praktyką strajków lekarskich organizowanych przez OZZL w roku 1996 i 1999. Żaden z tych strajków (a było ich kilkadziesiąt na terenie całego kraju) nie został uznany za nielegalny, chociaż prowadzony był według podobnej instrukcji, która przewidywała przeprowadzenie referendum strajkowego wyłącznie wśród lekarzy (jeśli spór był prowadzony przez OZZL, a strajkować mieli tylko lekarze)
Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji i - w ślad za jego sugestiami lub na jego polecenie - także niektórzy wojewodowie lub dyrektorzy szpitali podważają opinie prawne, którymi dysponuje OZZL i stwierdzają kategorycznie, iż strajki organizowane wg. powyższej procedury są nie legalne. Co więcej wysuwają groźby pod adresem już nie tylko organizatorów strajku, ale nawet innych pracowników, uczestników strajku. Posługują się przy tym stwierdzeniem, że dysponują opinią prawna odmienną niż opinia, z której korzystał OZZL, co pozbawia - rzekomo - pracowników i organizatorów strajku cechy "działania w dobrej wierze".
Jest to - w ocenie OZZL - niedopuszczalne. Nic nie upoważnia ministra, wojewodów lub dyrektorów szpitali do twierdzenia, że ich opinia prawna dotycząca sposobu przeprowadzania referendum strajkowego jest ważniejsza niż opinie którymi dysponuje OZZL. Wobec braku orzecznictwa sądowego w tym zakresie, opinie prawne obu stron są tak samo "ważne" i dopiero Sąd może wydać ostateczny wyrok. Tym bardziej, że wspomniane wyżej osoby nie są w tej sprawie bezstronne, bo reprezentują - w ten czy inny sposób - stronę pracodawcy. OZZL mógłby - idąc tym torem rozumowania - oskarżyć te osoby o bezprawne przeszkadzanie w prowadzeniu legalnego sporu zbiorowego i strajku.
Jest dodatkowy i najważniejszy czynnik, który każe OZZL przychylać się do opinii, iż referendum dotyczące strajku lekarzy należy przeprowadzać tylko wśród lekarzy. Jest nim fakt, że odmienna interpretacja powodowałaby, iż lekarze faktycznie pozbawieni byliby prawa do strajku. Trzeba bowiem pamiętać, że lekarze - praktycznie we wszystkich szpitalach - stanowią znikomą mniejszość pracowników (około 10 %). Dodatkowo, inni pracownicy, wobec powszechnej biedy w służbie zdrowia, nierzadko traktują lekarzy z niechęcią czy nawet wrogością bo ich płace są - stosunkowo - najwyższe, Często zresztą, do takich zachowań są zachęcani "z zewnątrz", co miało miejsce i w czasie ostatnich strajków. Dlatego nie wyraziliby zgody na strajk, którego celem byłoby zwiększenie płac lekarskich,(a OZZL, podobnie jak i każdy inny związek zawodowy, zgodnie z ustawą o związkach zawodowych może reprezentować w sporze tylko swoich członków - lekarzy). Powstałaby zatem, w odniesieniu do lekarzy "fikcja prawna", gdy jedne przepisy formalnie przyznają określonej grupie jakieś prawo, a stan faktyczny wynikający z innych przepisów, prawo to zabiera. Tym określeniem posłużył się na przykład Trybunał Konstytucyjny oceniający ustawę z dnia 23 stycznia 2003r. o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym w Narodowym Funduszu Zdrowia (wyrok Tk z dnia o7 stycznia 2004r. sygn. akt K 14/03). Trybunał Konstytucyjny nazwał "fikcją prawną" formalne prawo pacjenta do wyboru świadczeniodawcy, w sytuacji gdy inne przepisy tej ustawy - 0 "konkursie ofert" - powodują, iż prawem tym dysponuje Narodowy Fundusz Zdrowia i jego urzędnicy, a nie pacjent. Można by też powiedzieć, że w tym przypadku prawo lekarzy do strajku ma charakter "uprawnień pozornych", o których - krytycznie - wypowiedział się Trybunał Konstytucyjny przy okazji rozpatrywania ważności tak zwanej ustawy 203: " Demokratyczne państwo prawne, przyznając obywatelom uprawnienia, nie może prowadzić z nimi "gry" polegającej na tworzeniu uprawnień pozornych czy niemożliwych do realizacji ze względów prawnych czy faktycznych (...)" (Wyrok z 18. 02. 2002r. Sygn. akt. K 43/01).
Zatem, Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy, kierując się:
- dotychczasową praktyką,
- posiadanymi opiniami prawnymi,
- orzecznictwem TK,
- logiką i zdrowym rozsądkiem,
ma prawo posługiwać się - w dobrej wierze - opinią prawną, iż referendum, dotyczące strajku lekarzy powinno się przeprowadzać wśród lekarzy.
Działania niektórych wojewodów, dyrektorów szpitali, a zwłaszcza Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji należy w tym kontekście uznać za próbę zastraszania obywateli, korzystających ze swoich praw obywatelskich, w tym przypadku - praw pracowniczych -. Postępowania ministra należy ocenić tym surowiej, że reprezentuje on Państwo, które - jako państwo praworządne - powinno być strażnikiem praw obywatelskich. Godzi się również przypomnieć, że są to nie tylko prawa Rzeczypospolitej Polskiej, ale przyjęte powszechnie w całej Europie. Dalsze tego typu, działania przedstawicieli rządu spowodują, że OZZL wystąpi ze skargą do Rady Europy, że Polska - wbrew przyjętemu zobowiązaniu - nie przestrzega faktycznie, w odniesieniu do lekarzy, art. 6 ust. 4 Europejskiej Karty Społecznej z 1961r.
Szanowny panie Doktorze,
Jeszcze raz uprzejmie prosimy o interwencję w opisanej przez nas sprawie. Jesteśmy gotowi wyjaśnić wszystkie wątpliwości osobiście, jeśli uzna Pan to za potrzebne.
Z wyrazami szacunku
W imieniu
Zarządu Krajowego
Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy
Krzysztof Bukiel - przewodniczący OZZL