Do lekarzy Górnośląskiego Centrum Zdrowia Matki i Dziecka w Katowicach i lekarzy Centrum Pediatrii w Sosnowcu
Wyrazy wielkiego szacunku i poparcia w walce o godność zawodu lekarskiego przesyłają lekarze Chorzowskiego Centrum Pediatrii i Onkologii.
Profesja medyczna stała się ofiarą bezprzykładnej ignorancji rządu i władz lokalnych.
W kraju mieniącym się członkiem Zjednoczonej Europy istnieje zalegalizowane niewolnictwo ludzi w białych kitlach. Wszelka próba protestu lub zaprzestania pracy staje się obiektem bezpardonowej napaści. Co będzie dalej- przykuwanie lekarzy łańcuchem do biurek w Poradni, przyszywanie naramienników do fartuchów, a może strażnik z bronią przed drzwiami każdego oddziału? W ostateczności można rozważyć założenie "teczki" każdemu lekarzowi i zakaz wyjazdu z kraju.
Ciągle się nam wmawia, że mimo pracując ponad siły, generujemy straty lub ledwo utrzymujemy szpitale przy życiu. Więc teraz, gdy personel medyczny powstrzymuje się od pracy- nie otrzymuje zapłaty za czas strajku, szpital nie zużywa leków, laboratorium- odczynników, kuchnia- posiłków, nagle okazuje się, że szpital jest przedsiębiorstwem dochodowym, bo wraz z protestem ponosi wielkie straty. Czy to tylko rozdwojenie naszej jaźni, czy jak najbardziej realnej rzeczywistości? Ta rozpowszechniana schizofrenia ma jeden cel- utrzymać lekarzy w przekonaniu, że jeden fałszywy ruch, niezgodny z wytycznymi kadry zarządzającej i wszyscy wylądujemy na bruku. Jak tlenu "potrzebujemy" dyrektorów- menadżerów, którzy sprawnością popisują się wobec nadzorujących ich rad społecznych. Oni powiedzą nam jak leczyć, za ile i jakimi metodami. My mamy tylko przybić pieczątkę, bo im niestety brakuje już tylko tych uprawnień. Ale jest nadzieja, że i to się wkrótce zmieni i ustawodawca naprawi ten błąd.
Lekarz jest ustawicznie weryfikowany- przez ciężkie studia, egzaminy specjalizacyjne i codzienną pracę wymagającą ogromnego poświęcenia.
Ten kto upadla profesję, która w oczach społeczeństwa była niepodważalnym autorytetem, deprecjonuje wartość całego narodu. Lekarze zawsze byli solą polskiej ziemi. Inicjowali wszelkie ruchy społeczne i narodowowyzwoleńcze. Budzili w ciężkich czasach świadomość narodu. Teraz ta sól jest wypłukiwana- poprzez emigrację i bezmyślne działania, powodujące szkody porównywalne do tych, jakie poczynili okupanci w czasie wojny światowej.
To prawda, że lekarz się zawsze wyżywi. Bo nawet , gdy zbombardują szpitale, zrównają z ziemią przychodnie, mając wiedzę i słuchawki w rękach, będzie leczył zarówno porządnych ludzi jak i chuliganów, bezrobotnych i biznesmenów, bezpartyjnych i polityków, prostytutki i panie z dobrych domów.
I wszędzie spotka się z wdzięcznością. Nawet ci, którzy obecnie odżegnują lekarzy od czci i wiary, w końcu także staną przed nim bez koszuli i poproszą o pomoc. Niech mają nadzieję w sercu, że pozostanie jeszcze w kraju ktoś, kto im tej pomocy udzieli.
Drodzy koledzy, życzymy Wam wielkiej wytrwałości i determinacji, a przede wszystkim ostatecznego sukcesu. Dość wyzysku.
Z koleżeńskim pozdrowieniem
- lekarze Chorzowskiego Centrum Pediatrii i Onkologii
(imię i nazwisko do wiadomości redakcji)