Dyrektor szpitala albo "figura" z NFZ:
- strajkiem podcinacie gałąź na której siedzicie.
Szalony związkowiec:
- lekarz nie siedzi już na gałęzi zwanej szpitalem, może dyrektor siedzi na niej. To szpital siedzi na gałęzi zwanej lekarzem. Jak szpital straci dobrych lekarzy to straci renomę i pacjentów. A lekarz dzisiaj sprzedaje swoją pracę na europejskim rynku pracy. Więc niech szpital lepiej dzisiaj kupi pracę lekarza za 2400 zł i przerwie ten podobno bardzo kosztowny strajk bo jak wszyscy lekarze się zdenerwują i złożą wypowiedzenia to trzeba będzie za 3 i pół miesiąca kupować lekarzy za 5000 zł. A tych ze szpitali MSWiA braknie, zresztą oni też zastrajkują o te 5000 zł.